Wpisy użytkownika Jestem Kaśka oznaczone tagiem "Hillar Małgorzata" (21) Wszystkie wpisy oznaczone tagiem "Hillar Małgorzata" »

w-sieci
 
Jestem Kaśka: KRZYK NIE WYBUCHŁEGO OGNIA

Słyszy
krzyk
nie wybuchłego ognia
lot
nie urodzonego ptaka
dźwięk
spadającego śniegu

Odgaduje
zapach
śpiącego wiatru
ciepło
nie rozkwitłego łubinu
miękkość
nie powiedzianych słów

Przeczuwa
płomień
oczekiwanych palców
smak
cierpkiego jabłka pocałunku
kształt
tego co się zaczęło

Sen
nie przychodzi do niej
długo

Sny nie lubią
by je podglądać
gdy nadchodzą
z czarnym kotem
za uchem
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: MOST ZAGUBIENIA

Bała się
zwiędłego liścia
ciszy
bezwładnego skrzydła
nudy
martwej muszli
pustki

lękała się
łoskotu obcych
kroków
twardych kamieni
oczu
jedwabnej skóry
bezmyślności

Drżała
przed ołowianym dzwonem
samotnych godzin
przed szarym mostem
zagubienia
przed czarną studnią
bezradności

Czekała
na uśmiech
po którym mogłaby przejść
na drugi brzeg
gdzie jest ciepło
i kwitnie tatarak
  • awatar Poezjoholiczka: jak dotąd Hilllar była dla mnie poetką jednego wiersza ("Gniazdo"), ale uświadomiłaś mi, że byłam zbyt mało wytrwałym łowcom wersów
Pokaż wszystkie (1) ›
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: GNIAZDO

Co noc
zasypiała
w bezpiecznym gnieździe
jego ramion
broniącym dostępu
drapieżnym ptakom
samotności

Odnajdywał ją
wśród czarnych gałęzi
snu
żeby powiedzieć
że jest
dla niej

W noc
najciemniejszą
odeszła
z bezpiecznego gniazda
jego ramion
i zbłąkała się
w mroku

Teraz
wśród nocnych drzew
śpiącym kawkom
gniazd ciepłych
zazdrości
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: MIŁOŚĆ

Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs

Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi

Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie

Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu

Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: ZAKOCHANA

Idzie ulicą
jakby tańczyła
na baletowym popisie

Uśmiecha się
do dziecka w wózku
do wróbla
który stracił ogon

Te kropki na sukience
myśli
mają kolor jego oczu

Od rana powtarza
najmilsze imię
i wychodzi z domu
w jednej pończosze
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: ZA GRANATOWYM MUREM

Boję się
kiedy odchodzisz
za granatowy mur
snu
gdzie kwitną
twoje tulipany
a jaskółki siadają
na księżycowych drutach
których nigdy
nie zobaczymy razem

Chodzisz tam
ze mną
zupełnie mi nie znaną
tylko twoją

Przytuleni
wyłuskujecie
z czarnego słonecznika
cierpkie ziarnka
snu

Zazdrosna o siebie
wiem
nawet gdy otworzę
furtki twoich powiek
nie przejdę przez nie
na drugą stronę
muru
  • awatar Sentymentalna.♥: ona pięknie pisze, ma styl podobny trochę do Poświatowskiej, którą zresztą też uwielbiam :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka:
Myślałam
Wreszcie będę mówić

Tyle się we mnie
słów zebrało

Tyle słów
dojrzałych i twardych
jak ziarnka żyta
cierpkich

jak gruszki polne
aksamitnych
jak pszczoły

Myślałam
Dam ci te moje słowa

A kiedy otworzyłam usta
zamknąłeś je
swoimi wargami

Cofnęły się słowa moje
schowały się we mnie
jak ptaki lękliwe

Teraz
już tylko czasem
wyglądają oczami
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: WSPOMNIENIE TWYCH RĄK

Kiedy wspomnę
pieszczotę Twych rąk
nie jestem już dziewczyną
która spokojnie czesze włosy
ustawia gliniane garnki na sosnowej półce

Bezradnie czuję
jak płomienie Twoich palców
zapalają szyję ramiona

Staję tak czasem
w środku dnia
na białek ulicy
i zakrywam rękami usta

Nie mogę przecież krzyczeć
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: ULICA

Zawieszona
nad głęboką ulicą
uczepiona
żelaznej skały
balkonu
bała się zejść
w dół

Myślała
zatopią mnie fale
zimnych uśmiechów
obojętnych spojrzeń

Wreszcie
bardzo ostrożnie
po drabinie
czułych rzęs

Dno ulicy
było ciepłe

Kobiety niosły
w dużych brzuchach
owoce zmroków

Dziewczęta zakwitały
w dłoniach ukochanych
jak czereśnie

Mali chłopcy galopowali
na gorących koniach
wiatru

Można było
nieść na głowie
słońce
Nikt nie pokazywał
palcami.
  • awatar treblinka: Każde kolejne sformułowanie, każda linijka i każdy zlepek słów wydaje się być misterną, filigranową konstrukcją. Jestem zachwycona tym, co zostało ukryte między pierwszym, a ostatnim wersem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

w-sieci
 
Jestem Kaśka: KRASNOLUDEK

Ukryci głęboko
we fioletowych wrzosach

Splątani ramionami
głośnym oddechem
przestraszyli sarnę

Zdziwiona wilga
przestała gwizdać

Trzmiel
schował dyskretnie głowę
w kieliszku dzwonka

Słońce
nawlekało gorliwie
na żółte nitki promieni
korale jarzębiny

Tylko krasnoludek
wszedł z lornetką
na dach muchomora.